ProfileFundacja "Pan Władek", rozpoczyna akcję zbiórki pieniędzy na budowę nowego domu lub całorocznego siedliska, Szczegóły można zobaczyć tutaj

 To nr. specjalnego konta: 22116022020000000364135304
 
Najbardziej aktualne wiadomości z działalności są na FACEBOOK
 
ProfileA tak poza tym nam wszystkim potrzeba czasu
Dzień dobry.
Przepraszam bardzo, że tak długo się nie odzywałam. Wstyd mi, zwłaszcza, że Państwo bardzo mi pomogli. Ale obiecałam napisać sprawozdanie więc proszę oto one. I najważniejsze bardzo cieszę się, że "naszej rodzince" udało się wprowadzić do nowego domku jeszcze przed świętami. To spory sukces. Nie będę tłumaczyła Panu dlaczego tak późno się odzywam- to nie ma sensu. Pan jest osobą która działa a nie gada więc nie będę zawracać Panu głowy. Ale proszę uwierzyć ,że bardzo mi przykro z tego powodu.
NIE MAM CZASU Wiecie na czym polega problem współczesnych ludzi? Na braku czasu!! Odkrywcze prawda? Ale prawdziwe. Bo ile razy słyszeliśmy: -zapisałabym się na te zajęcia
-pojechałabym tam
-zrobiłabym to
-pomogłabym mu
ALE NIE MAM CZASU!
Wytłumaczenie łatwe, proste i przyjemne. Jesteśmy tacy ważni, tacy zajęci, że nie mamy na nic czasu. A słyszeliście kiedyś, że im więcej mamy zajęć tym więcej mamy czasu? Wystarczy dobrze wszystko zorganizować! Proste a zarazem niezwykle trudne.
Mi też idzie z tym ciężko. 18 grudnia byłam jednodniowym wolontariuszem w Fundacji "Pan Władek". Musiałam znaleźć czas i znalazłam. Problem pojawił się później ,bo poproszono mnie o napisanie kilku słów na temat tego dnia. I co? Zajęło mi to "tylko" trzy miesiące!!!!!Imponujące prawda?:
Spędziłam prawie cały dzień z panem Ornowskim. I wiecie co? To pocieszające, że są ludzie, którzy mają czas dla innych. Nie chodzi mi tylko o pana Władka. Ale też o ludzi, którzy prowadzą jadłodajnie dla ubogich (odwiedziliśmy dwie), o pracownikach sklepów, którzy zbierają żywność, przechowują ją i oddają do banku żywności.
Tego dnia spotkało mnie wiele miłych niespodzianek. Poznałam ludzi, którzy chcą pomagać i robią to: biedne kobiety dające ubrania dla potrzebujących, pracowników jadłodajni, sklepów, nauczycieli, którzy przyjeżdżają spoza Gdańska po jedzenie do szkolnych stołówek. To niesamowite gdy ktoś tłumaczy, że przygotowałby więcej ubrań ,gdyby sąsiadki powiedziały wcześniej o odwiedzinach pana Władka. Nadal uśmiecham się na wspomnienie tej wizyty. Taka niewymuszona niczym pomoc...Tego nie da się opisać! To trzeba przeżyć! Widok kobiety z szóstką dzieci czy też rodziny mieszkającej w przerażających warunkach daje silę i wiarę w to, że należy pomagać tym, którzy nie potrafią sobie poradzić.
Wiecie co jest najpiękniejsze? Pomoc komuś ,kto tej pomocy się nie spodziewa, kto jej od nas nie oczekuje, nie uważajże mu się należy. A wierzcie mi są tacy ludzie. Jak pewien spotkany przez nasz "szperacz", który był wręcz zdziwiony, że chcemy mu pomóc, że chcemy mu coś dać.
Nie będę wyliczać komu pomaga Fundacja, to możecie znaleźć na ich stronie. Chce wam tylko powiedzieć, że wspaniale jest pomagać innym, łączyć ludzi, którzy chcą pomagać z tymi którzy tej pomocy potrzebują. Dziękuję panu Władkowi za to, że dał mi szanse to zrozumieć.


Wstecz
pity 2017